Czyżby w Niemczech miał zaistnieć krypto – raj? 🙂


Obecnie niemieckie banki i instytucje finansowe nie mogą oferować kryptowalut swoim klientom. Jeśli jednak nowa ustawa zostanie przyjęta przez władze, całkowicie może to zmienić sytuację na rynku.

Ponoć wstępny projekt ustawy zawierał jeszcze tzw. „klauzulę separacyjną”, która wymagała od banków korzystania z usług zewnętrznych powierników w kwestii kryptowalut lub dedykowanych podmiotów zależnych. Najnowsza wersja proponowanego prawa usuwa ten zapis. Usprawni to w praktyce operacje bankowe związane z kryptowalutami. Jak wyjaśnia Handelsblatt:

„Począwszy od 2020 r. instytucje finansowe będą mogły oferować swoim klientom bankowość internetową praktycznie za naciśnięciem jednego przycisku, a także klasyczne papiery wartościowe, takie jak akcje i obligacje, oraz kryptowaluty”.

 
 

Wiadomość o projekcie ustawy spotkała się z entuzjazmem ze strony krajowego rynku cyfrowych walut. Sam Sven Hildebrandt – szef Distributed Ledger Consulting – powiedział:

„Niemcy są na dobrej drodze, by stać się krypto-niebem. Niemiecki ustawodawca odgrywa pionierską rolę w regulacji kryptowaluty. ”


Ale….każdy kij ma dwa końce….


 Nie wszyscy komentatorzy wygłaszali takie opinie. Ustawa spotkała się z krytyką ze strony centrum konsumenckiego w Badenii-Wirtembergii. Ekspert finansowy Niels Nauhauser uważa, że ​​niemieckie banki prowadzą zbyt agresywną politykę nakierowaną na pozyskanie nowych klientów. Dodanie kryptowalut do portfela klientów może doprowadzić do ogromnych strat:

Zasadniczo banki sprzedają różnorodne produkty finansowe, jeśli prowizja jest odpowiednia. Jeśli banki pozwolą im [klientom] sprzedawać kryptowaluty i trzymać je za opłatą ryzykują, że narażą klientów na ryzyko całkowitej utraty cyfrowych aktywów, którzy nie będą wiedzieli, w co się pakują.

 

Projekt w którym czynnik ludzki został wyeliminowany poprzez sieć Blockchain

 
CRYPTOHANDS
 

Z kolei Bundestag opublikował niedawno oświadczenie stwierdzające, że kryptowaluty takie jak Bitcoin „nie są prawdziwymi pieniędzmi”, powołując się na ich zmienność i rzekomo ograniczone wykorzystanie do płatności. W oświadczeniu pojawiła się ostrożna linia dotycząca monet typu stablecoin, podkreślając ich potencjał do zakłócenia istniejącego systemu monetarnego.

Stanowisko to powtórzył w tym tygodniu członek zarządu Europejskiego Banku Centralnego Benoit Coeure, który stwierdził, że globalne ustalenia dotyczące stablecoinów „podnoszą potencjalne ryzyko w szerokim zakresie polityki”.

źródło: bitcoin.pl oraz bithub.pl


Zdecydowanie gorzej, cała sytuacja wygląda z punktu widzenia Chin


Gdy miesiąc temu chiński przywódca Xi Jinping zachwalał technologię blockchain, kurs bitcoina wystrzelił, bo inwestorzy mieli nadzieje, że może to oznaczać złagodzenie kursu chińskich władz wobec kryptowalut. W międzyczasie okazało się, że nadzieje te okazały się płonne. A ostatnie spadki kursu bitcoina wyraźnie zbiegają się z sygnałami, że chińskie władze trzymają ostry kurs wobec kryptowalut. 

Najświeższy sygnał płynie z Ludowego Banku Chin (People’s Bank of China, PBoC), który w piątek wydał specjalny komunikat odnoszący się do rynku kryptowalut. Już sam tytuł komunikatu brzmi dość złowieszczo: „Zwiększenie nadzoru i kontroli w celu zwalczania handlu kryptowalutami”. Chiński bank centralny przypomina, że już 4 września 2017 r. wraz z siedmioma innymi organami władz podjął działania mające na celu oczyszczenie chińskiego systemu finansowego z giełd kryptowalut oraz ofert ICO. Miała to być reakcja na duża skalę ówczesnych transakcji kryptowalutami, a odpowiednia reakcja chińskich władz miała efektywnie zapobiec skutkom kryptowalutowej bańki na chiński rynek finansowy.  

źródło: bankier.pl

Podziel się wpisem:
RSS20
Follow by Email
Facebook0
Facebook
Twitter20
Visit Us
YouTube0
YouTube
LinkedIn
Instagram