Pieczenie, gotowanie, przyrządzanie obiadu to ponoć domena kobiet.

Czy aby na pewno?

W tym wpisie pogadamy nie o krypto czy biznesie ale po prostu o przyjemności jaką jest codzienne przyrządzanie np. obiadu , a potem jego degustacja.

W zasadzie trudno byłoby mnie określić kucharzem i osobą która lubi przebywać w kuchni ale…. od czasu do czasu lubię coś upichcić i dobrze zjeść. W sumie – kto nie lubi.

Jak stare porzekadło mówi:

Do serca mężczyzny trafić najlepiej przez jego żołądek

I taką drogę zdecydowanie popieram. Nie zawsze jednak to się sprawdza w drugą stronę a więc….

Do serca kobiety trafić najlepiej przez jej żołądek

Z czym to jest związane? Myślę że w dużej mierze chodzi o to że to co dla Nas facetów przygotują nasze drugie połówki – to i tak to zjemy bez zbędnych dyskusji. Nie będzie grymasów – “bo tłuste” czy “nie przyprawiłaś”.

Jesteśmy głodni, jemy i tyle! 🙂

Oczywiście są  wyjątki np.  – “zupa była za słona”.

W przypadku Pań, nawet gdy spędzimy masę czasu na przygotowaniu obiadu, potem dopitraszeniu, podaniu do stołu w informacji zwrotnej dostajemy….

“Co tak długo, można to było zrobić szybciej” lub “Po co tyle tej Maggi dodałeś?”.

Oczywiście piszę to wszystko z przymrużeniem oka.  Nie znam Waszych sytuacji w kuchni ale u mnie aż tak źle nie jest. Mając ogólnie więcej czasu, sam fakt że przygotuję obiad dla rodziny jest dla mojej żony argumentem na plus. Więc po co ma narzekać?

Czytając jeden z wywiadów z naszym znamienitym kucharzem Karolem Okrasą dowiedziałem się o przyprawie o której przeznaczeniu tak naprawdę bardzo mało wiedziałem.

Trawa żubrowa zawsze kojarzyła mi się z “przyprawą do podlaskich wódek” a co się okazało? Stosować ją można w naszym codziennym “menu” jak każdą inną. Co ciekawe “trawę żubrową” możemy wręcz określić jako “białowieski kwiat paproci”. Rośnie dziko, nie z bezpośredniego siewu i w różnych miejscach.

Okrasa pochodzi z Białej Podlaskiej a więc podobnie jak ja jest z Podlasia, stąd też jego zainteresowanie kuchnią z tego regionu.

Trawa żubrowa, która tutaj jest produktem tak naprawdę wysianym wszędzie, powinna być używana tak samo, jak używany jest jałowiec, goździki i inne przyprawytwierdzi Karol.

 

Kolejny więc mój pobyt w Białowieży będzie związany z poszukiwaniem “trafki” 🙂

Do czego ją wykorzystam? Na pewno do poniższych dań 🙂 Nic specjalnego ale na pewno są one sprawdzone jak nasz kotlet schabowy. Zawsze jak go wybierzemy to też i smacznie zjemy.

Kiełbaska po węgiersku

 

 

Kąski rybne

 

 

Bułeczki z farszem (ulubione córki)

 

 

 

Placki ziemniaczane

 

 

Pączki – coś na słodko – to akurat żony wypiek 🙂

 

 

 

Smacznego.

Jeżeli macie jakieś fajne, szybkie dania do przygotowania, zapraszam do wpisów w komentarzach.
Już mi się pomysły kończą 🙂

Podziel się wpisem:
RSS20
Follow by Email
Facebook0
Facebook
Google+0
Google+
https://e-pasywnezarabianie.pl/przez-zoladek-do-serca-i-czy-kucharzem-moze-zostac-facet/
YouTube285
YouTube
LinkedIn
Instagram