Gdy reszta biznesowego świata odgradza się murem gdy słyszy o kryptowalutach i tokenizacji, on wie, że dzięki tej mieszance zmieni oblicze współczesnego inwestowania. O erze #selfevolution, zmianach na rynku i o tym dlaczego automatyzacja to proces wielopoziomowy, pytamy Marka Wieteskę – CEO Selfmaker, jednej z najbardziej dynamicznie rozwijającej się firmy technologicznej.

AG: Byliśmy na ten materiał umówieni już dwa tygodnie temu. Z dzisiejszej perspektywy znacząco zmienił się charakter tej rozmowy.

MW: Tak, to prawda, sytuacja jest dynamiczna na rynku, ale kto pyta nie błądzi, nawet w tak wyjątkowej sytuacji.

W ostatnich dniach wszystkie polskie media obiegło zdjęcie Dworca Centralnego w Warszawie. Opustoszałe miejsce, gdzie dwoje ludzi w kombinezonach dezynfekuje całą powierzchnię. W tle zamknięte kasy i podświetlony, działający biletomat. To zdjęcie prowokuje do myślenia.


ZOSTAŃ SELFMAKEREM I ZARABIAJ RAZEM Z NAMI!SZCZEGÓŁY!


Z pewnością to zdjęcie w Selfmaker przejdzie do historii. Obrazuje też problem, z którym wiele branż boryka się od miesięcy – problem, który teraz nabrał nowego wymiaru, nawet w obliczu tak ogromnego kryzysu. Mowa oczywiście o zastępowaniu pracy ludzi przez maszyny. Często spotykam się z argumentami, że roboty zabiorą nam pracę jednak będąc w branży i widząc od środka z czym zmagają się przedsiębiorcy to jest konieczność bo na każdym szczeblu brakuje ludzi. Zamiana kompetencji ludzkich na maszyny jest po to, by móc usprawnić łańcuch dostaw produktów i usług, właśnie dla ludzi.

Co w tym przypadku z licznymi obawami, że maszyny zabiorą nam prace?

To plotka powielana przez wiele osób jednak rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Z doświadczenia naszych klientów, którzy wdrożyli urządzenia samoobsługowe wynika, że dzięki temu nie tylko usprawnili proces obsługi czy sprzedaży o ponad 65%, ale także zaoszczędzili na tym. Dzięki temu większą pulę środków mogli przekazać na podnoszenie kwalifikacji pracowników i migracje ich do zadań bardziej złożonych. Technologia nie jest przeciwko człowiekowi, trzeba jedynie mądrze z niej korzystać.

Jak to się ma do nowej rzeczywistości, w której w ostatnich dniach przyszło nam żyć?

Historia świata, historia każdego z nas będzie podzielona na tę przed COVID-19 i po. To, co się wydarzy w najbliższych tygodniach dla każdego jest niewiadomą, która powoduje strach, jednak szacunkowe straty i przebieg wydarzeń jesteśmy w stanie już teraz przewidzieć na podstawie innych krajów. Dlatego w Selfmaker od razu zaczęliśmy działania prewencyjne. Zawsze dbaliśmy o jakość naszych urządzeń, ale teraz dodatkowo postanowiliśmy wesprzeć naszych Partnerów w środek dezynfekujący SelfNanoSilver. W ciągu zaledwie kilku dni, część naszego zakładu przekształciliśmy w pakownię tych środków, by jeszcze bardziej zapewnić bezpieczeństwo dla naszych Partnerów i ich klientów. Płyny dezynfekujące ustawione przy kioskach są standardem na przykład w Indonezji czy Japonii, gdzie samoobsługa cieszy się ogromną popularnością.

Ostatnio wiele na rynku mówi się o „Supply-chain challenges” (z ang. problemem z łańcuchem dostaw).

Nic dziwnego. Dla wielu firm na całym świecie najważniejszym czynnikiem od pierwszych dziesięciu tygodni od wybuchu COVID-19 był wpływ na łańcuchy dostaw, które rozpoczynają się w Chinach lub przechodzą przez nie. W wyniku zamykania fabryk w Chinach w pierwszym kwartale odczuwano wiele zakłóceń w tym obszarze, choć wszystkie skutki są oczywiście nadal mało wymierne. Obecna sytuacja pokazuje nam jak wiele wyzwań stoi przed biznesem. Wiekszość firm koncentruje się na tymczasowych środkach stabilizacyjnych, ale dla sporej części z nich, COVID-19 oznacza przyspieszenie we wprowadzaniu strategicznych, długoterminowych zmian w łańcuchach dostaw – zmian, które często były już rozważane, ale z jakiś powodów nie zostały wdrożone. Jednak to nie takie proste w realizacji, tak z dnia na dzień.

Jak sytuacja wygląda w Selfmaker?

Stabilnie. Ponad pięć lat temu jak rozpoczynaliśmy prowadzić naszą firmę, niejednokrotnie słyszałem, że warto sprowadzać gotowe kioski z zagranicy, że więcej zarobię, że w takim modelu daleko nie pociągniemy. Byłem uparty, postawiłem na rodzimą produkcję. Jestem z Łodzi w końcu! A tu od dziesiątek lat ceni się rzemiosło, porządną, polską manufakturę. Posiadając firmę w centrum Europy, z zaangażowanymi ludźmi wiedziałam, że damy radę. I tak od tych pięciu lat zaufało nam ponad 30 dużych, korporacyjnych klientów. Projektujemy, budujemy i serwisujemy kioski w Polsce, ale dostarczamy je do klientów w całej Europie. I tylko w ok. 5% jesteśmy zależni od łańcucha dostaw, który teraz dotyka całą branżę. W obliczu tak wielkiej tragedii w wymiarze życia i zdrowia, której jesteśmy świadkami nie wypada mi tego mówić, ale po raz pierwszy mam pewność, że intuicja mnie nie zawiodła przy wyborze kierunku i charakteru naszego rozwoju. Jesteśmy szybką motorówką na wzburzonym oceanie, a to bardzo ważne by być biznesowo elastycznym w tak dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości.



Podziel się wpisem:
RSS20
Follow by Email
Facebook0
Twitter20
Visit Us
Follow Me
YouTube0
YouTube
LinkedIn
Share
Instagram